piątek, 28 grudnia 2012

"Czekasz na tę jedną chwilę, serce jak szalone bije..."

Dochodziła do hali. Do spotkania zostało jakieś 1.5 godz., ale tam był już tłum. Zaczęła przeciskać się, przepraszać, ale nikt nie chciał jej przepuścić. Nie miała innego wyjścia. Musiała wyjąć legitymację, że "jest od nich".
-No, to trzeba było tak od razu, a nie... - zaczął narzekać jakiś gościu, od którego było czuć paczkę wypalonych papierosów.
Nawet nie miała ochoty mu odpowiadać. Przeszła do drzwi, przez szybę pokazała papierek. Pani ochroniarz z zadowoloną miną otworzyła główne wejście.
Nawet szczery uśmiech kobiety nie był w stanie poprawić jej humoru. Idąc do szatni, nie patrząc pod nogi, wspominała dzisiejszy dzień.
Wychodząc z domu zapomniała kluczy, w szkole nauczyciel doczepił się, że jej wygląd nie należy do najporządniejszych. no i kłótnia z Mikołajem. Wystarczyły trzy sytuacje (z czego jedna poważna), żeby jej humor nie należał do najlepszych. Wydawać Wam się może, że to co ją rano spotkało tak taka błahostka. Jednak Zuza przejmowała się każdą małą rzeczą. Miała nadzieję, że spotkanie z Pawłem polepszy jej dzień.

Myśląc, jak zacznie rozmowę, weszła w korytarz, gdzie były szatnie z podpisem "PGE Skra Bełchatów" oraz "Asseco Resovia Rzeszów". A w holu stało już kilku prawie 2-metrowych dryblasów. Nawet nie zwrócili na nią uwagi. Czemu? Bo przy nich ona wyglądała jak mała kura. Miała tylko 1.63 m.
Zastanawiała się, czy aby na pewno tam wejść i poszukać "tego jedynego".
Nie, nie wejdzie. Ona jedna, kilka "wieżowców" . Poczeka, może jeszcze go nie ma.

|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|-|

Minęło 15 minut. Zuza kucała z telefonem w ręku pisząc sms'y do Leny. Lena, taak, to była kumpela. Najlepsza pod słońcem! To dzięki niej pojechała na mecz, po którym pogadała z Pawłem. Ale nie tylko to jej zawdzięczała. Kiedy nie miała siły, ta zawsze ją pocieszała. Z sms'owej rozmowy wyrwała ją interesujące głosy. Ktoś stał za drzwiami, a ona wszystko słyszała.
-Stary, co tak się trzęsiesz. Z dziewczyną nigdy nie rozmawiałeś?
-Nawet nie wiesz, jak się denerwuję. W końcu nie zawsze poznaje się taką osobę, która chce wejść w twoje życie. Tzn. nie do końca "wejść". Noo, wiesz o co chodzi.
-Taa, weź ogarnij dupę. Ona zaraz tu będzie. Co jej powiesz?

Zorientowała się, że chodzi o nią. No tak, przecież ona głupia, myślała, że Paweł będzie chciał z nią "pracować". A on tylko tak z litości się z nią umówił na pogadankę?!
Udała, że właśnie tu dotarła. Tu tzn.na ten korytarz.
Podeszła do mężczyzn. Tak jak myślała, to był Paweł i Karol.

-Emm, witam. Jestem Zuza. Zuza Kasprzak. - podała dłoń Pawłowi i jego koledze.
-Ooo, witaj. No nareszcie możemy cię poznać. - Karol, jak to Karol - jak zwykle radosny.
-Yy, cześć. A wiec ja jestem Paweł i no ten tego... W każdym bądź razie, miło mi cię poznać. I strasznie się cieszę, że jest taka osoba, jak ty. Chodzi o to, że interesujesz się moją osobą.
-Paweł jest mega przestraszony. Nie wie co i jak. Także tego, sama musisz mu opowiedzieć, jak zaczęła się twoja przygoda z siatkówką, jak z fan page'em. No wiesz, te sprawy . - Karol postanowił wziąć sprawę w swoje ręce.
-Kłoos - syknął Paweł przez zęby. - Zuza, chodź w bardziej SPOKOJNE miejsce, z dala od KAROLA - i nagle wszyscy wybuchnęli śmiechem. Wszyscy - to jest Paweł i Karol. Bo Zuza była zbyt przejęta, aby się śmiać z tak kiepskiego sucharu.
Poszli do miejsca dla vip'ów. Fajnie brzmi. Bynajmniej Zuz się podobało.
-Opowiedz, co i jak. Jestem ciekawy twoich opowieści. Mamy mniej więcej - spojrzał na zegarek - 20 min. Wiesz, rozgrzewka i te sprawy. Już dziś możesz napisać do ludzi, że to oficjalny profil itd. a po meczu, sam ci coś podyktuję.
-Czyli zgadza się pan? - zapytała niepewnie. No bo po usłyszanej rozmowie nie była pewna, czy Zatorski chce z nią pracować. A to wszystko działo się tak szybko. Każde słowo chłopaka pochłaniała z taką szybkością, że nadal nie wierzyła w to, co on mówi.
-No ba! Też mi pytanie! Ale opowiadaj! Prooooszę - zrobił słodką minkę i wtedy Zuza nie wytrzymała i zaczęła się śmiać.
Opowieściom nie było końca. Paweł zachwycony osobą Zuzi stwierdził, że mógłby jej słuchać godzinami i że musi już spadać, no bo "libero nie może się spóźnić."
-Jesteś świetną dziewczyną, czuję, że będzie nam sie fajnie pracowało. A jeśli chcesz coś więcej wiedzieć o tym naszym bełchatowskim życiu pogadamy po meczu, albo z tym oto panem. - Wskazał na znanego już Zuzce fotografa. - Pan Mariusz. No także tego, do zobaczyska.

Nie było jej już więcej do życia potrzeba. Poznała Pawła i to było najważniejsze.
A co do meczu z Sovią? No pewnie, że Skrzaty wygrały 3:0 . A Paweł od razu po meczu pomaszerował do laptopa Zuzy i zaczęli pracę.

-----------------------------------------

Boże, zabijcie mnie. Mam pomysły na cały blog, ale pierwszy rozdział to kompletna KLAPA. Nie miałam pomysłu, co tu do Was napisać. No także czekam na NEGATYWNE komentarze :D
jeśli chcecie być powiadamiani o następnych rozdziałach zapraszam pod nr gg : 33629322.
no i jak macie jakieś pytanka, to też piszcie na ten nr lub pod wpisem.
Pozdrawiam Was , niezadowolona Toośka.

5 komentarzy:

  1. Po pierwsze dziękuję za zaproszenie. :*
    Na początku miałam problemy z ogarnięciem o co chodzi, ale po kilku próbach udało mi się. Nie chodzi o to, że ty źle piszesz, tylko o to, że ja po ponad 24 godzinach bez snu nie łączę za dobrze.
    To będzie pierwsze opowiadanie o Zatim które przeczytam :D :D
    Pozdrawiam i czekam na kolejne. Jeśli możesz informuj mnie przez gg: 34851757 :* :D

    OdpowiedzUsuń
  2. żaden beznadziejny, inny taki można rzec , że realny
    moje badziewie się wypala, ale na dniach postaram się dodać coś nowego, moja chora głowa jest pełna pomysłów '; )
    pozdrawiam serdecznie i proszę powiadamiaj mnie o nowościach.
    kilka-slow-o-milosci.blogspot.com Nawiedzona Wiedźma ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. No kurde, ja liczylam na Pita! Ale mnie zaskoczylas z tym Zatim :D Pozytywnie oczywiscie. Czekam na numer 2, poinformuj mnie na blogu :)

    Jesli masz czas i ochote, zapraszam do przeczytania historii Alicji: jednospotkanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiecie, jak miło jest mi czytać takie komentarze :)
    Wszyscy mi mówią, że świetnie i w ogole. Z czym ja się nie zgadzam ;)
    Ale bardzo Wam dziękuję.:) :*
    Jutro zaczynam czytać Wasze blogi! ;)

    Toośka! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nowy blog, stary adres, nowe wymysły mojej chorej głowy
    http://kilka-slow-o-milosci.blogspot.com zapraszam serdecznie.NW :*

    OdpowiedzUsuń