poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kiedyś odnajdziemy siebie ...

Wszystko układa się dobrze - Zuza osiągnęła swój cel. Pracuje z Pawłem, a to nie byle jaki siatkarz.
Jak to usłyszała po jednym z meczy "Paweł, nie pomagasz byle jakiej dziewczynie. Czuję, że jest wyjątkowa." Każdy jej to mówił.
Ale pewnie jesteście ciekawi, jaka jest Zuza. Z charakteru zawsze miła, szczera, koleżeńska. Nigdy nie miała problemów w szkole, rodzice zawsze byli z niej dumni. Nawet jak przynosiła na semestr 3 z fizyki. Ale przecież jakoś zdała skoro dostała się do jednego z najlepszych liceum w Bełchatowie. Ma długie blond włosy, piwne oczy i piękny, prosty uśmiech. Należy do tych, które są szczupłe, ale bez przesady. Takie chodzące patyki jej się nie podobały i nie chciała taka być. I właśnie taką pokochał ją Mikołaj.

No właśnie, Mikołaj. Poznali się właśnie w Bełchatowie, w szpitalu. On leżał z wyrostkiem (a w zasadzie bez wyrostka, bo mu go wycięli) , a ona trafiła tam z tym samym, szkoda tylko, że okazało się, że to tylko grypa żołądkowa. Szkoda? Jaka szkoda? Przecież spędzili ze sobą 4 dni, ale za to jak bardzo pamiętne. Codzienna wspólna herbata, rozmowy, wygłupy. Wszystkie pielęgniarki uważały, że świetnie się zgrali, że pasują do siebie. Raz jak Mikołaj coś ciągle gadał o Zuzie, jedna z pracowniczek zadała pytanie : "Zuza! Co ty mu zrobiłaś?!" . Mogłoby się wydawać, że skoro wszyscy twierdzą, że byliby świetną parą, to Miki i Zuz będą razem. No cóż, nie chcieli dać sobie szansy. Tzn. Zuza chciała, Mikołaj - nie. Był rok młodszy, trochę za dużo miał w dupie, ale do pewnego czasu Zuzie to nie przeszkadzało.
Zrozumiała, że nie ma sensu się w to angażować, ale jak trafiła do Bełchatowa to relacje między nimi się odnowiły. Wypady na miasto, na dyskotekę, do znajomych ... Marzenie Zuz spełniło się - Mikołaj zapytał się, czy zostanie jego dziewczyną. Zgodziła się bez zastanowienia! Od dawna czuła do niego coś więcej niż zwykłe koleżeństwo.
Było im cudownie. Zuzka twierdziła, że ta miłość jednak będzie trwała dłużej niż się spodziewała. Byli zakochani po uszy, świata poza sobą nie widzieli.

- Jedziemy w góry, do Zakopanego! - Mikołaj wpadł do jej mieszkania. Dał jej buziaka, a następnie zaczął grzebać w jej szafie.
- Cioto, co ty robisz?! Do jakiego Zakopanego?! Tak w środku semestru?! Nie mogę się zabawiać w górach, gdy tutaj mam tyle spraw na głowie ...
- No, tak! Pawełek czeka, fan page też, no i dodatkowo nauka na głowie! - Przerwał jej Miki.
- Co ty masz do Pawła? Zrozum, że to nie jest łatwe. Pogodzić świat siatkówki ze światem szkolnym. Trudno to połączyć. Znasz mój plan zajęć ...
- No tak, tak. Codziennie lekcje do 14.50. Wtorek i czwartek, czasem sobota - trening. Wieczorami praca przy laptopie, no i przy książkach. A gdzie czas dla mnie?! No, gdzie?! Ja się pytam! - Czuła, że zaraz ją uderzy. Ale on powstrzymał się. Ściszył ton, mówił łagodniej : Tylko dwa dni. Wyobraź sobie - dookoła góry. My w małej chatce, moi rodzice w drugiej. Dniami będziemy spacerować, wieczory będą upojne - kominek, świece, my ... - Spojrzał na Zuzę.
Każde słowo przyjmowała jak wypowiedź diabła. Kusił ją. Od dawna czuła, że on chce tego. Ale doskonale wiedział, że nie jest gotowa, że ma pewne zasady, których będzie się trzymać. Bez słowa stanęła przy oknie.
- Ta, OK. Jak chcesz. Tylko nie mów mi później, że o ciebie nie dbam, że jesteś zmęczona i że nie masz czasu na odpoczynek - Wyszedł.
Zuz wiedziała, że go rani, ale cóż. Ktoś kiedyś musiał go doprowadzić do porządku.

Po 10 minutach stania przy oknie zorientowała się, że po raz setny jej telefon puszcza melodię "We Found Love". Zerwała się. To Paweł.
- No, nareszcie jakaś reakcja. Po trzynastu nieodebranych telefonach  powinnaś mnie na kolanach błagać o przebaczenie.
- Y, ta, no. Coś poważnego ode mnie chcesz? Bo na razie ogarniam się po ... z resztą nie ważne po czym. - starała się zaśmiać, co miało oznaczać "Jest świetnie! Czuję się dobrze, tak inaczej!".
- Słuchaj przez tydzień przebiliśmy liczbę 10.000 wejść. Może jakiś konkursik?
Spojrzała zegarek. Dobrze wiedziała, że mają właśnie trening.
- OK, za 20 minut jestem pod halą. Pogadamy tam, a nie przez fona.
Nie czekając na odpowiedź, wyłączyła telefon. Ubrała się stosownie do pogody, krzyknęła Oli (jej współlokatorce) "nara, lecę na halę" i już jej nie było.

Weszła do hali, usiadła na trybunach. Rozejrzała się dookoła. Sektor dalej siedziała młoda dziewczyna, miała ok.20 lat. Na głowie -  pasemka, ogółem - blondynka. Przyglądała jej się uważnie,  kobieta to zauważyła. Po 40 sekundach już była przy Zuzie.
- Hej, Julia jestem. - podała jej rękę - Nie widziałam Cię jeszcze tutaj.
- Witam, Zuza. Tak, jestem tu od niedawna. A od dzisiaj na treningach będę częściej, więc miło mi będzie gawędzić z tobą.
Zaczęły się śmiać.
- Oo, tak. Mi z tobą również. Pewnie czekasz na swojego mena tak jak ja. Który zdobył twoje serce?
- Hahahaha, śmieszna jesteś. - i znów fala śmiechu. - Żaden jeszcze go nie skradł - udawała smutną, ale jej to nie wyszło - Umówiłam się tutaj z Pawłem.
- Woickim? To on nie jest zajęty? - Julia udała głupią. - Ja też czekam na Pawła, tylko tego co ma zawsze 16 na koszulce. Kojarzysz? Jako libero gra.

I w tej chwili Zuzie zaświtało w głowie, kim jest ta dziewczyna.
"Ty cymbale! To przecież ta JULIA!"

- Nie, nie czekam na Woickiego. Czekam na .. na kogo ty czekasz? Na Zatorskiego?! Oo, jaka niespodzianka, akurat ja też się z nim tutaj umówiłam!
Dziewczyna znieruchomiała. O co tu chodziło? Chyba nikt jej o niczym nie powiedział?!

-------------------------------------------

No to tyle. Ciekawa jestem, jak Wam się podoba. Mi kiepsko.
wiem, wiem, wybredna jestem :D

Wasza Toośka! :D

PS No i zapomniałam!
Pijanego Sylwestra Wam życzę i udanego wskoku do Nowego Roku :D :*

7 komentarzy:

  1. O co ci chodzi, rozdział jest dobry. Tylko zasada nr 1. Nie pisz nic na siłę, bo nic dobrego z tego nie będzie.
    Pozdrawiam :* :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakis dziwny ten Mikolaj, furiat.. Nie lubie takich typow ; | Julia sie wydaje byc sympatyczna :D Ale dziwna akcja, ciekawe co Zati wykombinowal.. Czekam na dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. mówię oficjalnie, że robię focha. NIE KOŃCZY SIĘ W TAKIM MOMENCIE!
    i co , i ja mam czekać, aż dostanieesz weny i coś napiszesz? :O
    przecież się skończę, no weeeeeeeeeeź, ja nie wiem co Ci w tej głowie siedzi, ale no. kocham to:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymasz w nie pewności w takim momencie przerwać ale spoko czekam na kolejny ;)
    Zapraszam do mnie http://peryferiesiatkarskie.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochane! Tyle się dzieje u mnie w życiu,że na razie chyba przerwę pisanie ;< powrócę jak wena mnie odwiedzi, ale teraz muszę skończyć realizację marzenia, które się spełniło! :)
    Przepraszam i czekajcie na mnie! :) :* / Toośka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo, czekamy, czekamy : )

      Jesli masz CZAS i ochote - jednospotkanie.blogspot.com --------> zapraszam do przeczytania rozdzialu 9 i zachecam do komentowania :) :*

      Usuń