czwartek, 20 grudnia 2012

- Prolog -

"Zakręciło mi się w głowie od pożądania."

Wybiła szósta rano. Obudziła się i nagle przed oczami znów widziała ten obraz.

Stała z nią, prosiła, żeby podszedł. Nie wiedziała, że tak szybko to nastąpi, że on rzuci wszystko i do nich przybiegnie. Potem zacznie się rozmowa, podpis na zdjęciu. Przez myśl jej nie przeszło, że spełni się jej największe marzenie.
Dała mu kartkę z e-mailem. Niech do niej napisze. A potem myśl "pewnie ją wyrzuci. Jakaś laska daje mu swoje namiary i on ma do niej napisać? chyba w snach."
A jednak, gdy go widziała, ciągle trzymał skrawek papieru w ręce. Nie ważne co robił. Miał go przy sobie.
Następne dni biegły pod znakiem zapytania. Ciągle sprawdzała pocztę, ale on się nie odzywał.

"Cisza rośnie dzień po dniu..."
Traciła nadzieję, że on napisze. To, o czym myślała, było nierealne. Nierealne, ale przepustką do jej przyszłości. Za  trzy miesiace kończy szkołę, pisze egzaminy. Co dalej?
Nie pójdzie do liceum na mat-fiz, ani na bio-chem. Zostaje jej tylko human. Tak, to jest myśl. Dziennikarstwo. Wyłączenie się ze świata. Praca, praca i jeszcze raz praca.
Tylko było jedno "ale". "Musisz się wziąć do nauki. On nadal nie pisze, ale zrobisz wszystko by znów porozmawiać. Nie poddawaj się. Jeśli nie wyjdzie - jest taki jak myślałaś. Jeśli się uda - będziesz najszczęśliwsza."

"Był mi potrzebny, choćby do szczęścia."


Zdała, ale nie zapomniała. Teraz ciągle będzie czuła jego bliskość. W końcu dostała się do liceum, do miasta, w którym pracował. Nie wiedziała, czy to dobre posunięcie. Ale jednak, czuła, że coś się wydarzy. Obiecała komuś, że się uda, że będą współpracować. Ale skoro nie odzywał się przez kwartał i dodatkowy miesiąc...? To nie miało sensu. Teraz nie może zapomnieć o rodzinie i nauce, jeśli chce to wszystko zdać..

"Dużo bym dała, by przeżyć to znów..."

A jednak! Napisał akurat wtedy, gdy nie miała ochoty już żyć..

"Witaj, na początku przepraszam, że tyle czekałaś. Wiem, jak bardzo było to dla Ciebie ważne. Czuję się podle, że nie napisałem, chociaż dwa razy obiecywałem. Szczerze, to zgubiłem kartkę od Ciebie. Po każdym kolejnym meczu, czekałem, aż może podjedziesz i znów mi coś podarujesz. Ale Ciebie nie było. Ale czekałem cierpliwie. Aż pewnego razu kolega dając mi pognieciony papier mówi : "Stary, wybacz, zapodziało Ci się to u mnie. Znalazłem to w mojej torbie." Czemu dopiero teraz to znalazł!? Powinnaś teraz odpisać mi na maila za rok, może dwa. Nie zasługuję na wiadomość od Ciebie. Chyba, że nadal Ci zależy. :) Pozdrawiam, P."

Nie wierzyła, napisał, napisał, napisał! Jednak nie jest taki, jak myślała.

"Spokojnie, poukładaj to sobie. Zacznij  wszystko od nowa."


--------------------------------------------------------------------------------

No, to zaczynamy! Nie wiem, jak potoczy się sprawa. To dopiero prolog. Nie umiem pisać opowiadań, ale co mi tam! kiedyś trzeba się nauczyć!
Połowa prologu prawdziwa - reszta nie :D
Piszcie, czy dobre, czy nie :D wszystko przyjmuję ;)

Pozdrawiam Toośka.


3 komentarze:

  1. mam jakąś cichą nadzieję, że będzie to Pit.
    albo Zator, innych opcji nie ma.
    tymczasem, zapraszam do siebie
    trasa-gdansk-jastrzebie.blogspot.com
    i powiadamiaj mnie jak możesz ; )
    Nawiedzona Wiedźma :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, tak! Zaraz wchodzę do Ciebie ;))
      Dzięki, ze napisalaś ;)
      A co do postaci to jestes bardzo blisko! :) :D / Toośka

      Usuń
  2. P? No to Piter na bank :D Jak nie umiesz, nie badz taka skromna! ;) Czytam dalej.. :D

    OdpowiedzUsuń